aktualności

„AFRONT” nr 1/2017 – polecamy się!

Prezentujemy okładkę 1. numeru „AFRONTU”. Na 160 stronach naszego czasopisma m.in.:

POEZJA – Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Roman Honet, Marek K.E. Baczewski, Łukasz Jarosz, Maciej Melecki, Magdalena Gałkowska, Konrad Wojtyła, Piotr Gajda, Radosław Wiśniewski, Bogdan Prejs, Agnieszka Cebo, Robert „Robur” Feszak, Rafał Gawin;

PROZA i inne – Andrzej Muszyński, Zbigniew Masternak, Maciej Melecki, Robert Rutkowski, Joanna Skwarek, Mirosław G. Majewski, Jarosław Nowosad, Karina Stempel, Olgerd Dziechciarz, Iwona Młodawska-Waterson, Marcin Bałczewski, Kamil Pietrzyk, Ireneusz Cieślik, Małgorzata Południak;

WYWIAD: Wiktor Zborowski, Martyna Flemming, Anna Kaszuba-Dębska.

Projekt okładki: Paweł Garwol.

Fundacja Kultury AFRONT dziękuje wszystkim Autorom za zaufanie i świetne teksty.

 

Fragment wstępniaka:

Premierowy numer AFRONTU, przyznajemy, jest dość eklektyczny. Właściwie nie ma w nim tematu wiodącego, ale i być nie mogło, bo nie chcieliśmy żadnego narzucać; sami też – zdarza się – piszemy, i wiemy, jakim wstrętem napawa nas „tworzenie na zadany temat”! Momentalnie odechciewa się pisać, malować, rzeźbić, czyli… żyć. Z drugiej strony, gdy ktoś bardzo nalegał, mówiliśmy: niech tematem będzie afront! A co to jest afront? Wszystko jest afrontem! Kultura jest afrontem wobec rzeczywistości! Władza traktuje kulturę jako afront! Kultura jest afrontem dla nienawiści, nietolerancji i głupoty! Bo kultura denerwuje! Bo kultura wyśmiewa! Bo bez kultury ani rusz! A jeśli się komuś wydaje, że można bez niej żyć, to współczujemy i nie chcemy znać.

Czasopisma kulturalne są jak wulkaniczne wyspy – pojawiają się z nagła, w wyniku efektownych erupcji, by częstokroć zniknąć równie szybko, choć na ogół już bez widowiskowych efektów. Bywa, że przypominają tulipany wychodzące wiosną spod ziemi, które pięknie zakwitają, by następnie przejść w fazę ukrytą, w jakieś trwanie, gdzieś w glebie (czytaj: nieaktualizowana wersja elektroniczna). Możemy tak zacząć, ale nie chcemy tak skończyć!

Nie możemy obiecać, że zrobimy wszystko, żeby przetrwać, bo to by oznaczało pójście na kompromisy, a my za bardzo cenimy sobie niezależność i apolityczność, by składać tak daleko idące i pachnące na kilometr konformizmem deklaracje. Obiecujemy jednak, że zrobimy co w naszej mocy, by AFRONT nie podzielił losu wielu ambitnych projektów, które zniknęły tak samo szybko, jak się pojawiły.

Redakcja