• aktualności,  recenzje

    W królestwie Dyrektora Alienacji. O książce Jarosława Prokopa „Człowiek z szóstego piętra”

    W „Człowieku z szóstego piętra” Jarosław Prokop przywołuje postmodernistyczne fascynacje sprzed ćwierćwiecza. Wychodzi mu to dość zgrabnie. Postmodernizm należy już dziś uznać za kierunek nieco przebrzmiały, ale to oczywiście nie powód do zarzutów. W końcu chłopcy z Marillionu, debiutując w roku 1983 (a więc w czasach dominacji heavy metalu i new romantic), również nawiązywali do pozornie „przebrzmiałych” wzorców psychodeliczno-progresywnych. Na przekór okolicznościom przyczynili się jednak do zapoczątkowania ważnego i owocnego nurtu neoprogresji. Nie „przebrzmiałość” wzorca jest więc istotna, tylko sposób, w jaki go wskrzeszamy. Jak to się udaje Prokopowi? Powtarzam: dość zgrabnie – ni mniej, ni więcej. „Człowiek z szóstego piętra”, powieściowy debiut Jarosława Prokopa, jest zjadliwą satyrą na konsumpcjonizm…