Fundacja Kultury Afront

Z przyjemnością informujemy, że 21 kwietnia Stanisław Stach, artysta plastyk i dyrektor Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu, za zasługi na rzecz kultury otrzymał Srebrną Odznakę Honorową Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski! Do nagrody został nominowany przez Fundację Kultury AFRONT. Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów!

Sylwetka

Stanisław Stach urodził się w 1954 roku w Olkuszu. Studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1978-1983), dyplom uzyskał w Pracowni Litografii prof. W. Kunza. Malarstwo studiował w pracowni prof. J. Świderskiego, rysunek u prof. M. Kruczka, grafikę u prof. M. Wejmara, prof. A. Pietcha oaz prof. F. Bunscha. Stach uczestniczy w Kapitule Eksperckiej Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie i jest dyrektorem Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu. Jego prace znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Stathcyde University w Glasgow, Del Bello Gallery w Toronto, Towarzystwa Sztuk Pięknych w Barcelonie, BWA w Rzeszowie, BWA w Łodzi, Gallery Art of Today w Budapeszcie, Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą. Otrzymał ok. 30 nagród w Europie, USA i Kanadzie. Został wyróżniony Nagrodą Specjalną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „W uznaniu nieocenionych zasług dla kultury polskiej”, Odznaką Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” oraz Brązowym Krzyżem Zasługi, nadanym przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. W 2016 roku otrzymał od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Medal „Gloria Artis” za całokształt twórczości. Brał udział w około 120 wystawach ogólnopolskich, 70 międzynarodowych, ponad 50 indywidualnych.

Do jego ogromnych zasług należy stworzenie w Olkuszu Galerii Sztuki Współczesnej Biuro Wystaw Artystycznych, którą kieruje od 15 lat. W tym czasie odbyło się w niej ponad 300 wystaw indywidualnych, ponad 120 spotkań autorskich, 16 edycji Olkuskich Zaduszek Jazzowych, 12 edycji Międzynarodowego Pleneru „Srebrne Miasto” Olkusz, 12 edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Kazimierza Ratonia oraz wiele innych imprez (koncerty, warsztaty, wykłady itp.). Stanisław Stach jest również laureatem Olkuskiej Nagrody Artystycznej. Wśród działalności wystawienniczej malarza należy wymienić: Międzynarodowy Konkurs na Rysunek im. Andriollego (Nałęczów 2012), I Międzynarodowy Konkurs Artystyczny “Pejzaż Współczesny” (Częstochowa 2013), VI Międzynarodowe Biennale Pasteli (Nowy Sącz 2013), IV Międzynarodowe Biennale Miniatury (Częstochowa 2014), Fine Arts Festival (Kranj/Słowenia, 2014), Międzynarodowe Biennale Akwareli (Ajdovscina/Słowenia 2015), “Connected Povezan” Wystawa Malarstwa (Ajdovscina/Słowenia 2015) czy Konfrontacje Sztuki (Warszawa 2016).

 

 

 

 

Ekspresjonistyczne obrazy Anny Bochenek zagościły w olkuskiej Galerii Sztuki Współczesnej BWA. Kontrastujące zestawienia żywych barw i skłonność do upraszczania formy – to najbardziej widoczne cechy tego malarstwa. Wystawę otwarto w ostatnim dniu marca 2017 roku.
Chyba Jean-Michel Basquiat jako pierwszy zaproponował pewną bardzo szczególną formę tzw. nowego ekspresjonizmu. W swej twórczości wyraźnie nawiązywał do ulicznego graffiti, od którego zresztą zaczynał. Uproszczone kształty ludzi i przedmiotów, ostre barwy, element groteski charakteryzowały (i w swoim czasie czyniły bardzo oryginalnym) malarstwo przedwcześnie zmarłego amerykańskiego artysty.
Anna Bochenek – absolwentka toruńskiej ASP, profesor katedry sztuk wizualnych Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, autorka kilkudziesięciu wystaw indywidualnych i uczestniczka ponad stu zbiorowych – wydaje się w swym malarstwie wychodzić z nieco podobnych założeń, co Basquiat. Z tą wszakże różnicą, że jej wizja świata czerpie nie tyle z malowanych sprejem murali, jakie można zobaczyć na ulicach miast, co raczej ze sztuki pierwotnej, plemiennej, być może również dziecięcej. Innym ważnym źródłem inspiracji mogły być sytuacyjne mapki, plany zamieszczane w folderach obiektów rekreacyjnych lub wiszące na ścianach centrów handlowych.
Oto np. obraz plaży. Artystka nawet nie próbuje oddać perspektywy – ukazuje „rzut” terenu z lotu ptaka, w centrum „plaży” umieszczając postacie plażowiczów sprowadzone do paru kresek. Inne obrazy przypominają mapy dróg lub rzek, nadmorskich czy nadrzecznych przystani, obiektów sportowych. W „płaskie” pejzaże artystka „wprawia” czasem ludzi lub przedmioty, redukowane do jak gdyby symboli na mapie. Gdzieniegdzie, jak w „Zmierzchu zieleni”, pojawia się np. panel sterowniczy jakiegoś urządzenia, nadający całej wizji cechy fantastycznej maszyny. Zestawienia barw, jakich malarka używa, bywają czasami celowo dysonansowe, tworząc wrażenie migających neonów lub ekranów.
A jednak nie takie to wszystko proste. Prymitywizm tej sztuki jest pozorny. Przykładowo na wielu obrazach, niczym rodzynek w cieście, pośród uproszczonych form uwagę zwraca obiekt przestrzenny, czasami niemal realistyczny! Oto grupa postaci ludzkich. Ich wyraźnie podkreślone cienie czynią „figurki” jeszcze bardziej trójwymiarowymi, a jednocześnie upodabniają do pudeł rezonansowych skrzypiec lub kontrabasów. To tylko jeden z elementów zbliżających tę sztukę do surrealizmu.
Innym częstym zabiegiem jest swoiste mieszanie perspektyw. I tak we wspomnianym „Zmierzchu zieleni” w „plan” krajobrazu wkomponowano słońce, tak, jakby świeciło z powierzchni ziemi! Gdzie indziej geometryczne bryły „stoją” pionowo względem patrzącego, a zatem poziomo wobec przedstawionego świata… Uważnie przypatrując się tym płótnom wyzbywamy się nie tylko naszych pierwszych wrażeń prymitywizmu (a w każdym razie prostoty) tej sztuki. Przestajemy też być pewni, gdzie w ogóle jesteśmy i co w tym namalowanym świecie jest rzeczywiste, a co nie.
Niektóre z obrazów są zupełnie abstrakcyjne. Piętrzące się różnokolorowe formy wyrażają jedynie pewien nastrój, nie próbując przedstawiać niczego. Jednak najczęściej nawet zupełnie symboliczne kompozycje, jak cykl „Próba zgody”, zawierają wyraźne elementy symboliczne. Sylwetki żaglowców, zgeometryzowane kształty wydętych żagli, schodów, a przede wszystkim leitmotiv w postaci wyraźnych konturów tuneli, mogą symbolizować drogi komunikacji, ale symbolizm nie byłby możliwy bez swoistej dosłowności. Rzeczy najpierw są rzeczami, a dopiero potem symbolami.
Malarstwo Anny Bochenek jest dużo bardziej złożone niż się wydaje na pierwszy rzut oka. „Dziwne” zestawienia neonowych barw nie służą tu szokowaniu, prowokacji – jeśli już, to wyrwaniu nas z nieuważnej, rutynowej percepcji, z jaką odbiorca lub krytyk nieraz podchodzi do kolejnej i kolejnej zwiedzanej wystawy.
Ta sztuka ma wiele warstw. Trzeba spędzić dłuższą chwilę przed obrazami, trzeba poświęcić im trochę uwagi, by to odkryć. Potem wydaje się to już oczywiste.

tekst: Jarosław Nowosad

zdjęcia: Olgerd Dziechciarz