• aktualności,  recenzje

    Nuty życia – recenzja płyty Marceliny Gawron

    Mały klub (miałem dopisać: „lub kameralna knajpka”, ale to za dobra muzyka jak na takie miejsce!) gdzieś na przełomie lat 50./60. Na estradzie gra combo, którego „trzonem” jest klasyczne trio jazzowe (fortepian, kontrabas, perkusja), na solówki wchodzi trębacz, ale postacią centralną jest wokalistka. Śpiewa głosem ciepłym, głębokim, trochę ciemnym – acz, jak się okaże, kryjącym w sobie parę niespodzianek. Repertuar, choć daleki od monotonii, jest bardzo zwarty – ta piątka dobrze wie, co i jak chce grać. Teksty piosenek, składających się na koncert, również nie są przypadkowe… Marcelinę Gawron po raz pierwszy usłyszałem z górą dwa lata temu, jako wokalistkę w zespole Kasi Zawieracz, na koncertach z tym składem i…

  • aktualności,  recenzje

    Niebo gwiaździste we mnie. O „Remedorium” Dominika Żyburtowicza

    Najnowsza książka Dominika Żyburtowicza „Remedorium” jest zbiorem wierszy dojrzałych, które powstawały w przeciągu kilkunastu lat drogi poetyckiej autora, w centrum uwagi znajduje się człowiek z jego indywidualizmem i oddzielnością przeżyć. A jednocześnie, dokładna obserwacja odkrywa paradoksalną prawidłowość, że mimo to, wszystko związane jest ze wszystkim, a ludzie okazują się być ważnymi ogniwami tej nieskończenie rozgałęzionej siatki połączeń. Szczególną rolę odgrywa tu poeta, który będąc odbiorcą zjawisk, jest też przekaźnikiem ich wizerunku przesączonego wcześniej przez impresyjną wrażliwość. Jednak poszukiwanie nieoczywistych, ukrytych więzi łączących elementy wszechświata, wyróżnia się szerokim zasięgiem i dyskretną intonacją mówienia przez liryczne ja – dla innych. Przemawia on do czytelnika z otwartością i ciekawością dziecka, zadziwionego i równocześnie…

  • aktualności,  recenzje

    Do Góry Nogami po raz drugi! – o albumie „Ultra” DGN

    Jesienią AD 2016 dostałem do rąk pierwszą płytę tria Do Góry Nogami (o której pisałem w pierwszym numerze „Afrontu” z 2017). Minęły prawie trzy lata, w ciągu których z tercetu zrobił się kwartet (skład zasilił drugi gitarzysta, niejaki Donald Strychnina). Kiedy piszę te słowa, jest sierpień 2019, a w moim odtwarzaczu kręci się „przedpremierowo” CD-R z drugim albumem zespołu, zatytułowanym Ultra (czyżby lubili DM?). Oficjalnie krążek ma trafić do sprzedaży 13 września. Ostrzegam: wciąga i trzyma! Debiut (pt. Do Góry Nogami) zdradzał wyraźne, acz twórcze, inspiracje post-punkiem przełomu lat 70./80. Ultra wydaje się być bardziej „korzennie” punk-rockowa – wyraźniej dominuje na niej typowa „jazda” z „krzyczanym” wokalem. Jedynie w utworach…

  • aktualności,  recenzje

    Kinga Weronika de Walla „Twarze niedomknięte” – recenzja książki

    Piotr Wiktor Lorkowski recenzuje książkę Kingi Weroniki de Walli „Twarze niedomknięte” (Wyd. Fundacja Kultury AFRONT, Bukowno 2017). Zapraszamy do lektury. Debiut. Objętościowo szczupły, acz z potencjałem. Wiersze, oscylujące pomiędzy wrażeniami a wizjami. Ta pierwsze są często jesienne. Te drugie – barwi nokturnowy mrok; niekiedy rozświetlany gorącym albo chłodnym płomieniem. Śnią się w nich sny na jawie. Pełgają fantazmaty we śnie. Ogarnia je niepamięć kształtów płynnie przechodząca w przypomnienie miłosnych szczegółów (zob. wiersz reminiscencja). Całą poetycką materię widać tutaj w fazie dynamicznego dojrzewania, przybierania form, strojenia głosu. Chaos zapisany próbuje zafunkcjonować jako kosmos, „prywatny wszechświat”. Autorka skrzętnie zbiera wszystkie pomysły, spostrzeżenia, notuje podszepty podświadomości, docenia każdy dar inspiracji. Szyje patchworki, układa…

  • aktualności,  recenzje

    Przed burzą. O płycie „Nie mogę zasnąć, Kochanie…” zespołu Po Burzy

    Płyta zespołu Po Burzy jest przyjemnym zaskoczeniem. Młodzi muzycy wychodzą poza utarte kanony „piosenki poetyckiej” w stronę żywiołowego folk-rocka. Debiut fonograficzny Po Burzy, zatytułowany „Nie mogę zasnąć, Kochanie…”, trwa niewiele ponad pół godziny. W latach sześćdziesiątych tak krótki album nikogo by specjalnie nie zdziwił, ale dziś ortodoksi uznają go prawdopodobnie raczej za EP-kę niż za pełnoprawne wydawnictwo. Wzmiankuję o latach sześćdziesiątych nie dlatego, by Po Burzy bezpośrednio nawiązywało do tej epoki. Był to wszakże czas narodzin folk-rocka i w ogóle początek eksperymentów z mieszaniem stylów w muzyce popularnej. Jedno i drugie w jakiś sposób definiuje ofertę tego zespołu. Chociaż bowiem ich muzyka zdradza wyraźne inspiracje ze strony takich klasycznych już…

  • aktualności,  recenzje

    Muzyka na długą podróż

    Debiutancka płyta krakowskiej gitarzystki Kasi Zawieracz nosiła tytuł: „To, co lubię”. Jej drugi już album, „Podróż”, per analogiam mógłby być zatytułowany: „To ja”. A być może nawet „my”. Jakkolwiek płyta jest przede wszystkim dziełem liderki, która skomponowała gros piosenek i napisała niemal wszystkie teksty, istotny wkład (o którym będzie później) miała również ekipa muzyków, w większości współpracujących z nią od lat. Na koncertach zespół legitymuje się wdzięczną nazwą JazZoom, której w studiu z jakichś powodów unika. Mówi się, że pierwsze słowa pisarza są zawsze słowami cudzymi. Chyba podobna reguła dotyczy muzyki. Nie mam wątpliwości, że wydana w 2013 roku, piękna skądinąd płyta Kasi Zawieracz „To, co lubię” dobrze obrazowała to,…

  • aktualności,  recenzje

    W królestwie Dyrektora Alienacji. O książce Jarosława Prokopa „Człowiek z szóstego piętra”

    W „Człowieku z szóstego piętra” Jarosław Prokop przywołuje postmodernistyczne fascynacje sprzed ćwierćwiecza. Wychodzi mu to dość zgrabnie. Postmodernizm należy już dziś uznać za kierunek nieco przebrzmiały, ale to oczywiście nie powód do zarzutów. W końcu chłopcy z Marillionu, debiutując w roku 1983 (a więc w czasach dominacji heavy metalu i new romantic), również nawiązywali do pozornie „przebrzmiałych” wzorców psychodeliczno-progresywnych. Na przekór okolicznościom przyczynili się jednak do zapoczątkowania ważnego i owocnego nurtu neoprogresji. Nie „przebrzmiałość” wzorca jest więc istotna, tylko sposób, w jaki go wskrzeszamy. Jak to się udaje Prokopowi? Powtarzam: dość zgrabnie – ni mniej, ni więcej. „Człowiek z szóstego piętra”, powieściowy debiut Jarosława Prokopa, jest zjadliwą satyrą na konsumpcjonizm…

  • aktualności,  recenzje

    Z Kariną Stempel krążąc po Nome

    W połowie roku 2015 Karina Stempel zadebiutowała zbiorem wierszy pt. „Rok Drewnianego Konia”. Dodajmy: był to bardzo udany debiut. Teraz utalentowana wolbromianka powraca z nowym tomem – jeszcze lepszym, bardziej spójnym i… mroczniejszym. „Rok Drewnianego Konia” jest pod względem konstrukcji dość typowym tomikiem utworów poetyckich. I owszem, to bardzo dobry tomik. Prezentuje dojrzałą, spójną poetykę świadczącą, że autorka ma już za sobą etap poszukiwań własnego „oblicza” literackiego. Co więcej, uważny czytelnik wyłowi z tamtej książki gamę interesujących poetkę tematów. Niemniej jest to zbiór osobnych liryków nie połączonych wyraźną myślą przewodnią (może oprócz powracającego motywu ryby, zresztą kontynuowanego też w nowym tomie). Drugi tomik Kariny Stempel, „Noc w Nome”, potwierdza wszystko,…

  • aktualności,  recenzje

    Jakby widziała po raz pierwszy… – o tomiku poezji Marii Jastrzębskiej

    Maria Jastrzębska od dzieciństwa mieszka w Anglii. Wiersze pisze i publikuje po angielsku; w tym języku ukazały się wszystkie jej dotychczasowe zbiory poezji. „Cedry z Walpole Park” są jej pierwszą książką wydaną po polsku. „Cedry z Walpole Park” – to wybór wierszy poetki z ostatnich lat, z trzech najnowszych tomików. Troje tłumaczy – Anna Błasiak, Paweł Gawroński i Wioletta Grzegorzewska – przełożyło jej utwory na język polski. Tłumaczeniom towarzyszą angielskie oryginały, tom jest więc publikacją dwujęzyczną. To chyba najlepszy sposób prezentacji obcojęzycznej poezji. Interesujące może być już samo porównywanie wersji anglojęzycznych z przekładami. W oryginale poezja Jastrzębskiej jest na swój sposób bardzo śpiewna, mimo braku rymów czy sylabizacji. Jej rytm…