• aktualności,  Proza

    Wpuszczajcie do domu tylko tych, którzy nie są godni zaufania – felieton

      „Dobrego ankietera poznamy po podbitych oczach i śladach, po gaszeniu na ciele papierosów”. Cytat z książki pt. „Jak się pozbyć ankietera i dlaczego w tym celu trzeba go ukatrupić” Mały, łysy, grzeczny i przemiły; takie sprawiał pierwsze wrażenie. Pierwsze wrażenie może być mylące, zamknąłem więc drzwi przed jego nosem, żywiąc nadzieję, że sobie pójdzie w cholerę. Na próżno. Do drzwi załomotał, jakby przyszedł przeprowadzić rewizję, a nie wypełnić ankietę. Nie chciałem, żeby sobie o mnie źle pomyślał albo żeby inni sobie o mnie źle pomyśleli, tym bardziej że sąsiadka już stała w oknie. Ciekaw też byłem drugiego pierwszego wrażenia, jakie na mnie mógł wywrzeć. Ku swemu zaskoczeniu drugie pierwsze…

  • aktualności,  Proza

    Felieton: W Polsce nie ceni się pisarzy

    Z prawdziwą przykrością muszę stwierdzić, że w Polsce nie ceni się pisarzy. Więcej, nie tylko się ich nie ceni, ale nawet się ich nie szanuje. Mam na to dowody. Było późno, fakt, ale czasami ówże czas nas zaskakuje tym, że upływa szybciej, niż nam się zdawało. I nagle, w najmniej odpowiednim momencie, ktoś przychodzi i mówi: – Przepraszam, ale zamykamy! Zerknąłem na mego towarzysza, wielkiego pisarza, z którym oliwiliśmy się już od ładnych kilku godzin. Wszystkie tematy godne dyskusji zostały wyczerpane. Dusze odleciały, zostały same ciała, które powoli również odmawiały posłuszeństwa. Pisarzowi głowa opadała na piersi. Znacie ten krytyczny moment, kiedy głowa jakoś niepokojąco zbliża się do krawędzi stołu; bliska…

  • aktualności,  Proza

    Felieton: Jeśli myślicie, że poeci są łatwiejsi w obsłudze od prozaików…

    Jeśli myślicie, że poeci są łatwiejsi w obsłudze od prozaików, to chyba nie znacie się na poezji. Kiedy otworzyłem oczy, zorientowałem się, że jestem we własnym łóżku. Dobrze jest – pomyślałem uradowany. Mogłem czuć satysfakcję, bo przecież autopilot kolejny raz zadziałał bez zarzutu i doprowadził mnie do domu, a nie gdzieś w nieznane, w jakieś, nie daj Boże, obce łóżko. Obudziłem się jednak z przemożnym poczuciem straty. Poszedłem na piętro obudzić poetę. Szukałem, krzyczałem, ale poety nie było. Łudziłem się nadzieją, że wstał wcześniej i udał się do rodzinnego miasta bez pożegnania. A może wcale nie przyszedł do mnie nocować, tylko poszedł nocować tam, gdzie miał nocować, czyli do bursy?…

  • aktualności,  Blog,  Proza

    Hamburger na autostradzie

    „Nazywam się Andy Warhol. Właśnie skończyłem jeść hamburgera”. (Andy Warhol po zjedzeniu hamburgera) „Jedziemy, jedziemy, jedziemy autostradą”. (Kraftwerk: „Autobahn”) Zmęczony długą podróżą kierowca zjeżdża z autostrady do przydrożnego baru typu fast-food. Kupuje coca-colę i dwa lub trzy hamburgery. Jednego z nich w drodze powrotnej do auta przypadkiem upuszcza. Ponieważ hamburger nie jest opakowany, kierowca nie podnosi go już. W chwilę później wielka ciężarówka rozjeżdża hamburgera, czyniąc zeń kolorową plamę na asfalcie. W krótkim materiale filmowym, pochodzącym najprawdopodobniej z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, Andy Warhol, siedząc na tle jasnozielonej ściany, rozpakowuje hamburgera, zjada go powoli, potem przez chwilę patrzy bez słowa w kamerę, wreszcie informuje widzów, kim jest i co…

  • Blog,  Proza

    Rozmowa z oceanem (albo: czy obcy jest obcy?)

    Niełatwo jest porozumieć się dwóm osobom mówiącym różnymi językami. Jeszcze większe trudności następują, gdy co najmniej jedna ze stron uważa własny język za jedyny możliwy… lub jedyny dopuszczalny. W powieści Stanisława Lema „Solaris” ziemscy astronauci odkrywają na odległej planecie nieznaną formę życia – ocean biologicznej plazmy, zajmujący praktycznie całą powierzchnię globu. Jest on zdolny nie tylko do modyfikowania orbity swojej planety, ale i do kształtowania swej powierzchni w rodzaj przestrzennych „rzeźb”. Rodzi się hipoteza, że ocean to istota rozumna, i ludzie usiłują nawiązać z nim kontakt. Próby porozumienia przy pomocy rozmaitych impulsów i fal spełzają na niczym, aż do chwili użycia przez badaczy promieni Roentgena. „Odpowiedzią” oceanu są tak zwani…

  • Blog,  Proza

    Epitafium dla redaktora

    Za kratą w oknie padał śnieg. Aby go zobaczyć, trzeba by zgasić światło i wspiąć się na palce, na co nikt z siedzących w piwnicy nie miał czasu, ale płatkom śniegowym było to najwyraźniej obojętne. Biała pryzma coraz wyżej pięła się po szybie. Mateusz oderwał senny wzrok od okna, by spojrzeć na ukończony tytanicznym wysiłkiem woli wstępniak. – No, czytaj, coś tam wymodził! – ponaglił go siedzący przy swym biurku twarzą do ściany Andrzej. – „Ze smutkiem zawiadamiamy naszych Czytelników, że dnia…” Który dziś właściwie jest? „…nagle i niespodziewanie opuścił nas Jarosław Fatas, nasz drogi redakcyjny kolega”. – Rzeczywiście: nagle, niespodziewanie i do tego w najmniej odpowiednim momencie – gorzko…